Enabled.pl - technologiczny portal informacyjny

Kaspersky vs. Panda – pojedynek o bezpieczeństwo

Dodano: 30.07.2009
Kaspersky vs. Panda – pojedynek o bezpieczeństwo

Panda cz.1

Panda dotarła do mnie kilka dni później. Zapakowana w niebieskie pudełeczko z cienkiej tekturki kryje w sobie… Pudełeczko DVD. Wewnątrz płyta CD i skromna instrukcja, a właściwie „podręcznik szybkiego startu” w takich nostalgicznych kolorach – czerni i bieli. Po kiego grzyba było dawać takie duże pudło? Bo reklamy wejść nie chciały na mniejsze, czy może razem z Pandą sprzedawane jest powietrze? Tego chyba nie przyjdzie nam się dowiedzieć… Na całe szczęście, najważniejsze jest przecież to co na płytce, jak już wcześniej zdążyłem napisać – „nie oceniamy książki po okładce. Standardowa procedura zatem zostaje uruchomiona– płytka w napęd i instalacja.

Panda instaluje się nieco szybciej niż Kacper, wpisujemy klucz licencyjny i za 5 minut gotowe, jeszcze tylko restart systemu. Sprawdzam jeszcze ostatnią aktualizację programu zanim przystąpię do grzebania w ustawieniach i co? Data aktualności bazy wirusów z zeszłego roku! Nie wiedzieć czemu, musiałem pierwszy update ręcznie wymusić, później „Misiek” sam się aktualizował już. Jeśli główne okno programu samo nam się nie wyświetli, zawsze można kliknąć dwa razy lewym klawiszem myszy na umieszczonej w tray’u ikonce ilustrującej głowę pandy.

Dodaj do:
Komentarze do artykułu