Jak okienko wygląda widzicie na obrazkach, sprawia wrażenie bardzo przejrzystego i czytelnego. Co poszczególne opcje robią, czy też, do czego służą, już piszę. Zakładeczki u góry dzielą nam funkcje programu, podobnie jak w Kacperku, na poszczególne sekcje. Pierwszą z nich jest „Status”. W owej zakładce mamy bardzo klarownie przedstawione, jakie moduły ochrony komputera są włączone i informacje o ostatnich zdarzeniach w systemie. Większość opcji można poustawiać właśnie tutaj, klikając na poszczególne moduły ochrony.
Co nas pilnuje też doskonale widać: antywirus, firewall, moduł służący do ochrony przed phishingiem, system wykrywania luk, o którym zaraz napiszę nieco więcej, oraz filtr antyspamowy. Druga z zakładek to „Skanowanie”. Tutaj mamy wszelakiej maści sposoby skanowania komputera czy też poczty elektronicznej, to samo co w Kacprze. Ciekawostką jest wcześniej wspomniany przeze mnie system poszukiwania luk w „windzie” przez Pandę. System owy wykrywa wszelakie „okna”, przez które ktoś może się włamać, oraz podrzucić jakieś paskudztwo. Zazwyczaj jednak pilnuje czy mamy zainstalowane wszystkie aktualizacje Windows . Różne statystyki i raporty zdarzeń w programie to zakładka trzecia, jest ich tyle, że każdy powinien być zadowolony. Następna zakładka ilustruje zawartość folderu służącego do separowania podejrzanych plików, inaczej – kwarantanna. Ostatnia zakładka to różności.
Mamy tutaj pomoc, biuletyn Panda i informacje na temat kontaktu z pomocą techniczną w razie napotkania jakiegoś problemu, którego rozwiązać nie będziemy umieli. W tej sekcji też aktywujemy Pandę, co jest wymagane ażeby sobie ze wszystkich opcji korzystać. Większość z tych funkcji wymienionych przeze mnie, można powyłączać oraz konfigurować w sposób dowolny.
Słówko o cenie by wypadało napisać. Panda kosztuje 169 złotych i jest to licencja na jeden komputer, na rok. Dodatkowo mamy darmowy update do wersji 2010. Przyjemna sprawa. Odnowienie licencji kosztuje 135 złotych. Ceny obu produktów jak widać podobne są.