Czas na cienie. Pamiętajcie, gdzie umieściliście swoje źródło światła. Najlepiej jest to sobie zaznaczyć, by się w przyszłości przypadkiem nie pomylić. Tutaj znów użyłem twardych pędzli (co zazwyczaj robię podczas speed paintingu). Nie przejmujcie się szczególnie, jeśli zamalujecie coś poza linią szkicu. Mały nacisk pędzla nie powinien narobić wielu szkód.
Wzmocnij cienie i linie szkicu. Możesz je obmalować drugi raz, albo po prostu powielić warstwy (chociaż przy cieniach radziłbym zamalowywać powtórnie, duplikacja warstwy wyostrzy przejścia tonalne i może to zniszczyć efekt płynności). Nie używam czystej czerni do malowania, tylko bardzo ciemny odcień szarego koloru, to daje lepszy efekt w połączeniu z jasnymi cieniami. Z resztą powodów jest jeszcze trochę więcej, ale nie będę na razie zatruwał wam tym głowy. Po prostu pomyślcie- czarny jest tylko wtedy, gdy światła nie ma w ogóle. Tu jest dość duże natężenie, więc nie powinien nigdzie wystąpić- to takie najkrótsze wyjaśnienie. Zwróćcie uwagę na tło. Użyłem pędzla do teksturowania by ukryć jego płaskość. Dodatkowo możecie ujrzeć duży, twardy pędzel zaznaczający cienie w tle- dodaje to duszy rysunkowi przez okazanie jego prostoty. Nie zawracajcie sobie szczególnie głowy tłem, jeśli nie gra ono głównej roli w waszym obrazie. Po prostu- zrób i zostaw. Odnosząc się do mojego ulubionego pisarza, Gombrowicza: “im lepiej, tym gorzej” (oryg. “Im mądrzej tym głupiej”).